Yeboah: Nie oglądamy się na nikogo

Wielkanocny poniedziałek wcale nie oznacza odpoczynku od ligi! Krakowska Wisła uda się bowiem do Bielska-Białek, gdzie zmierzy się z beniaminkiem PKO Bank Polski Ekstraklasy - Podbeskidziem. Jakie nastroje przed tym starciem towarzyszą pomocnikowi Białej Gwiazdy - Yawowi Yeboahowi?


  • 02.04.2021r.
  • A. Warchał
  • 400mm

Poprzedni mecz z udziałem krakowskiej Wisły oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała zakończył się wysokim zwycięstwem Białej Gwiazdy, która pokonała rywala aż 3:0. Czy podobny scenariusz może wydarzyć się także w poniedziałek? „Tak, moim zdaniem jesteśmy w stanie odnieść podobne zwycięstwo do tego, które zanotowaliśmy w pierwszym spotkaniu z tym rywalem. Wisła Kraków, czyli nasz zespół, chce wygrywać w każdym spotkaniu. Wychodzimy na boisko po to, by zwyciężać i to jest nasz cel. Wszyscy chcą zwycięstw: sztab szkoleniowy, zawodnicy oraz kibice. Musimy stawiać systematyczne kroki, by być jak najwyżej. A kolejny czeka nas w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Najważniejsze są trzy punkty!” - rozpoczął Yaw Yeboah.

Potyczka w Bielsku-Białej będzie niczym mały finał, gdyż oba zespoły potrzebują wygranej. Jak zatem wyglądały przygotowania do spotkania z Góralami? „Pracowaliśmy bardzo ciężko zarówno zespołowo, jak i indywidualnie, by jak najlepiej przygotować się do poniedziałkowego starcia. Ćwiczyliśmy wiele wariantów w grze ofensywnej i defensywnej - nawet dwa razy dziennie. Według mnie przygotowania były bardzo ciężkie, ale udane. Najważniejsze jest teraz to, by wykorzystać to na boisku i zainkasować trzy punkty” - kontynuował.

Skupieni na sobie

Wisła Kraków obecnie znajduje się wyżej w tabeli niż najbliższy rywal. Podbeskidzie z 18. punktami na koncie zamyka stawkę. Czy ten fakt może mieć przełożenie na to, co zobaczymy w poniedziałek? „To jest futbol. W tej lidze każda drużyna może wygrać. Bez względu na to, czy jest pierwsza w tabeli, ostatnia czy gdzieś w środku. Nie oglądamy się na nikogo, na żadnego rywala, tylko zmierzamy w określonym kierunku. Musimy przygotować się mentalnie na zwycięstwo. Myślimy tylko o tym, żeby wyjść na boisko, zagrać dobrze, zdobyć nasze trzy punkty i wrócić do domu. Jesteśmy gotowi, żeby to zrobić. Aby sprawić, że będziemy szczęśliwi” - zaznaczył.

Najskuteczniejszym strzelcem w ekipie Górali jest Kamil Biliński. Polak jest w bardzo dobrej dyspozycji, co sprawiło, że ma na swoim koncie aż dziewięć goli. Czy zatrzymanie go będzie kluczowym zadaniem Wiślaków? „Dziewięć bramek strzelonych przez Kamila Bilińskiego jest naprawdę imponującym wynikiem, ale drużyna nie składa się wyłącznie z jednego zawodnika, składa się z trenera, z bramkarzy, z obrońców, z pomocników i z napastników. Podbeskidzie ma wiele indywidualności o bardzo dobrym wyszkoleniu i na tym musimy się skupić. Oczywiście, musimy zwrócić uwagę na Bilińskiego, ale nie jest on jedynym ważnym ogniwem Podbeskidzia” - stwierdził Wiślak.

Drużyna przede wszystkim

Yaw Yeboah to zawodnik dobrze wyszkolony technicznie, który potrafi zrobić różnicę na boisk, imponując walorami. Poniedziałkowy mecz to dla niego kolejna okazja do tego, by poprawić swoje statystyki. „To nie jest dla mnie ważne. Wierzę w siebie, w swoje umiejętności, w mój talent i w moją ciężką pracę. To, co teraz jest najistotniejsze, to drużyna. Oczywiście byłbym jeszcze bardziej szczęśliwy, gdybym zdobywał więcej goli i częściej asystował kolegom, ale dobro ogółu jest tutaj kluczowe. Nie jestem skupiony na sobie, im lepiej będzie grać zespół, tym moje statystyki będą też lepsze” - zakończył.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację