Wachowiak: Bodziec do cięższej pracy

Październikowa przerwa na spotkania reprezentacyjne została w pełni wykorzystana przez Wiślaków, którzy w sobotę w Gorlicach zmierzyli się z tamtejszym Glinikiem. Towarzyski mecz z okazji 100-lecia istnienia aktualnie IV-ligowego klubu zakończył się okazałym, bo sześciobramkowym zwycięstwem Białej Gwiazdy, do którego swoje trzy cegiełki dołożył Krystian Wachowiak.


  • 10.10.2021r.
  • M. Chlebek
  • B. Ziółkowski

Sobotni sparing był okazją dla zawodników, którzy w ostatnim czasie nie spędzili zbyt wiele czasu na ligowych boiskach do sprawdzenie swojej formy w meczu i zaprezentowania się szkoleniowcowi Adriánowi Guľi. Szczególne powody do radości po końcowym gwizdku miał Wachowiak, który trzykrotnie pakował piłkę do bramki przeciwnika i zapisał się w statystykach jedną asystą. „Z pewnością hat trick cieszy. Jest to w zasadzie moja pierwsza bramka w barwach Wisły w takim, można powiedzieć, bardziej oficjalnym meczu, bo do tej pory nie strzelałem i od razu udało się skompletować trzy trafienia. Dlatego bardzo się cieszę i na pewno będzie to bodziec do cięższej pracy” - stwierdził młody obrońca, który zapytany o to, czy spodziewa się jakiejś szansy w najbliższym meczu ligowym odpowiedział: „Oczywiście, że chciałbym, chociaż pamiętajmy - to nadal tylko sparing. Wiadomo, że mecz ligowy to inna sprawa, ale jestem gotowy, cały czas pracuję na treningach, żeby dostawać minuty w spotkaniach ekstraklasowych, bo to mnie interesuje. Na pewno trener może liczyć na mnie w stu procentach w każdym meczu”.

Odbudowa przed ligą

Choć na co dzień oba zespoły dzieli kilka szczebli rozgrywkowych, mający swoje święto gospodarze tanio skóry sprzedać nie zamierzali i skutecznie bronili dostępu do swojej bramki do 43. minuty, kiedy to właśnie wiślackiemu obrońcy udało się pokonać golkipera. „Często z takimi drużynami gra się trudniej niż z zespołami z wyższych lig. Glinik postawił poprzeczkę wysoko - pierwsza bramka padła dopiero po 40. minucie. Uważam, że takie sparingi też są potrzebne. Na plus pozostaje fakt, że cały czas konsekwentnie dążyliśmy do zdobycia pierwszego gola, aż w końcu worek z bramkami się rozwiązał i udało się ich zdobyć sześć” - powiedział 19-latek.

Spotkanie z Glinikiem w przerwie na kadrę pozwoliło drużynie Wisły Kraków zachować rytm meczowy i jeszcze lepiej przygotować się najbliższego starcia ligowego, które czeka ją w najbliższą sobotę na stadionie Górnika Zabrze. Tym bardziej, że Wiślacy chcą wynagrodzić ostatnie wydarzenia ligowe. „Te trzy mecze nie wyszły tak, jak chcieliśmy. To był sparing, pierwszy krok do takiego odbudowania i w najbliższym spotkaniu ligowym chcemy zdobyć komplet punktów i pokazać, na co nas stać” - zakończył Wachowiak.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV