Młyński: To nie jest jeszcze sufit moich możliwości

Krakowska Wisła w meczu 1/32 finału Fortuna Pucharu Polski okazała się lepsza od Stali Mielec. Drużyna prowadzona przez trenera Adriána Guľę zwyciężyła w środowy wieczór 3:1. Jedną z bramek strzelił Mateusz Młyński, z którym po zakończeniu meczu udało się porozmawiać. Co powiedział młody zawodnik Białej Gwiazdy?

 


  • 23.09.2021r.
  • A. Warchał/M. Chlebek
  • B. Ziółkowski

Zawodnik krakowskiej Wisły zaznaczył, że w środowym meczu piłkarze Białej Gwiazdy chcieli udowodnić, że poprzedni mecz w lidze, w którym Biała Gwiazda wysoko uległa Lechowi Poznań był tylko jednorazowym przypadkiem. „Przede wszystkim chcieliśmy poprawić się w stosunku do ostatniego meczu, który nam nie wyszedł. Chcieliśmy pokazać, że to spotkanie z Lechem było wyłącznie wypadkiem przy pracy” - powiedział Młyński, dodając: „Wiedzieliśmy, że klubowi bardzo zależy na tym, by jak najlepiej wypaść w Pucharze Polski. Udało się zwyciężyć w meczu ze Stalą, z czego bardzo się cieszymy.”

To jeszcze nie wszystko

Mecz ze Stalowcami był też dla gracza Wisły okazją, by wystąpić od pierwszej minuty. Jak pomocnik zareagował na wiadomość, że wybiegnie w wyjściowej jedenastce i czy dostawał wcześniej sygnały od trenera o możliwości rozpoczęcia meczu? „Do każdego meczu przygotowuję się tak samo, nieważne czy gram w pierwszym składzie, czy siadam na ławce rezerwowych. To trener dokonuje ostatecznych decyzji związanych ze składem na mecz, ale jeśli chodzi o moje zaangażowanie to fakt, że muszę usiąść na ławce niewiele zmienia - zawsze przygotowuję się tak samo” - zapewnił Młyński, który od momentu przyjścia do krakowskiego klubu Mateusz Młyński dość często ma okazję do tego, by prezentować swoje umiejętności. Jak jednak zapewnia – obecna forma nie jest jeszcze szczytowa. „Myślę, że to nie jest jeszcze sufit moich możliwości. Z meczu na mecz czuje się coraz lepiej i mam nadzieję, że będę to pokazywał w kolejnych spotkaniach” - stwierdził piłkarz Białej Gwiazdy.

Skupiać się na sobie

Wiślacy w pierwszych minutach środowej rywalizacji oddali nieco inicjatywę gospodarzom, którzy starali się kreować swoje sytuacje i objąć prowadzenie. „Na początku źle weszliśmy w mecz. Nie wychodził nam pressing i myślę, że to było główną przyczyną naszej słabej dyspozycji w pierwszych minutach, ale zdołaliśmy strzelić bramkę, z której się bardzo cieszę, bo nie ukrywam, że już długo nie strzeliłem gola. Na szczęście wyszliśmy z kryzysu” - skomentował gracz Wisły.

Krakowska Wisła całkiem niedawno miała okazję mierzyć się ze Stalą Mielec w meczu ligowym. Czy założenia taktyczne  na pucharowe starcie były podobne do tych, które sztab szkoleniowy przygotował poprzednim razem? „My przede wszystkim patrzymy na siebie. Czy gramy ze Stalą Mielec, czy Legią Warszawa – zawsze patrzymy na siebie i zawsze chcemy wygrywać. Niezależnie z kim gramy” - skomentował Młyński.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV