Mak: Musimy dominować na boisku

Już dzisiaj o godzinie 20.30 Wisła Kraków rozegra mecz w ramach 4. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Rywalem Wisły będzie tym razem imienniczka z Płocka. Mecz ten to doskonała okazja dla obu ekip do tego, by zgarnąć pierwszy komplet punktów w nowym sezonie. Przed spotkaniem porozmawialiśmy z graczem 13-krotnego mistrza Polski - Michałem Makiem.


  • 18.09.2020r.
  • Arek Warchał
  • 400mm

Wiślacy nadal czekają na swoje pierwsze trzy oczka w nowej kampanii PKO Bank Polski Ekstraklasy. W poprzedniej kolejce krakowianie byli niezwykle blisko, by cieszyć się ze zwycięstwa w spotkaniu z Pogonią Szczecin, jednak w końcowych fragmentach meczu udało się Portowcom doprowadzić do wyrównania. „Na pewno bolał nas końcowy wynik i to, że nie zdobyliśmy trzech punktów. Ciężko przygotowywaliśmy się do tego spotkania, rozegraliśmy dobry sparing ze Stalą Mielec, ale niestety ta wygrana uciekła nam z rąk, chociaż było bardzo blisko do tego, aby osiągnąć korzystny rezultat. Wydaje mi się jednak, że ten mecz dał dobry drogowskaz do tego, jak ta drużyna chce grać. Mam wrażenie, że to dobry prognostyk przed najbliższym meczem” - rozpoczął.

W podobnej sytuacji w tabeli jest aktualnie najbliższy rywal z Płocka, który również ma na swoim koncie dwa punkty. Czy to oznacza, że możemy spodziewać się emocjonującego spotkania? „Na pewno interesuje nas tylko zwycięstwo. Chcemy się zrehabilitować zwłaszcza za porażkę ze Śląskiem na własnym stadionie i zapewnić kibicom dobrą i skuteczną grę, a przede wszystkim zainkasować trzy punkty u siebie. Wisła Płock też na pewno nie przyjedzie się poddać. Rywal będzie walczył i grał o swoje, ale to my musimy narzucić nas styl gry i to my musimy dominować na boisku” - powiedział Mak.

Zminimalizować mocne strony rywala

Nie od dziś wiadomo, że jedną z mocnych stron drużyny prowadzonej przez Radosława Sobolewskiego są stałe fragmenty gry, po których pod bramką rywali w wielu sytuacjach robi się bardzo niebezpiecznie. Przekonała się o tym chociażby krakowska Wisła w poprzednim sezonie, kiedy to w ostatniej akcji spotkania Nafciarze po dośrodkowaniu doprowadzili do wyrównania. „Stałe fragmenty gry to na pewno bardzo duża siła Wisły Płock. Niejednokrotnie to już potwierdzali. Mają wysokich obrońców, którzy także przy wyrzutach piłki z autu znajdują się w polu karnym przeciwnika, więc na to na pewno musimy uważać i być skoncentrowani, aby nie stracić gola ze stałego fragmentu gry. Trzeba przyznać, że Wisła Płock ma wielu kreatywnych zawodników, więc nie tylko stałe fragmenty gry są ich mocną stroną. Musimy być skoncentrowani i być lepsi w każdej formacji od Nafciarzy” - stwierdził.

Michał Mak przypomniał nam także spotkanie z jego udziałem przeciwko Wiśle Płock, które najbardziej zapadło mu w pamięci. „Myślę, że ten ostatni mecz na wyjeździe, jeszcze w momencie, gdy naszym trenerem był Maciej Stolarczyk. Przegraliśmy 1:2. Miałem asystę, był to dla mnie udany mecz. Pamiętam, że w pierwszej połowie dominowaliśmy, mieliśmy wiele okazji, w tym też ja. Mogliśmy to spotkanie wygrać, a później zaczęła się dla nas ta bardzo zła seria. Mam nadzieję, że teraz z Nafciarzami wygramy i to my zaczniemy serię zwycięstw” - skomentował.

Czy zdaniem Maka brak Dominka Furmana może odbić się na formie gości? „Na pewno Dominik był ważną częścią tego zespołu, ale nie ma zawodnika nie do zastąpienia. Jego strata nie powoduje tego, że trener musi wymyślać inny pomysł na zespół. Nie będę wchodził w rolę trenera Sobolewskiego. Na pewno szkoleniowiec płocczan ma pomysł jak go zastąpić. Są inni zawodnicy, którzy też mogą wziąć ciężar gry na siebie” - zakończył.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację