Frydrych: Udowodnić kibicom, że zasługujemy na ich wsparcie

Piłkarze krakowskiej Wisły nie zdołali przerwać dobrej domowej passy swojej imienniczki z Płocka, która w niedzielne popołudnie odniosła kolejne zwycięstwo na własnym terenie. Po dwóch trafieniach Łukasza Sekulskiego podopieczni trenera Macieja Bartoszka pokonali Białą Gwiazdę 2:0 i sięgnęli po trzy punkty. Smutku i rozczarowania końcowym wynikiem nie krył czeski defensor 13-krotnego mistrza Polski - Michal Frydrych.


  • 31.10.2021r.
  • J. Sumera
  • B. Ziółkowski

„Początek meczu był dobry w naszym wykonaniu. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Niestety zupełnie inaczej wyglądało to pod naszą bramką, bo Wisła Płock umiejętnie rozegrała stały fragment gry i objęła prowadzenie. Jeszcze w pierwszej połowie próbowaliśmy coś zmienić, jednak nie byliśmy w stanie wykreować okazji w polu karnym. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że idziemy po zwycięstwo. Początek drugiej połowy był obiecujący, ale niestety dość szybko zostaliśmy skarceni przez gospodarzy, którzy przejęli kontrolę nad spotkaniem i utrzymali korzystny wynik już do końca. Nam z kolei zabrakło pewności siebie w kreowaniu ataków” - rozpoczął obrońca.

Komplikacja

Piłkarze Białej Gwiazdy czynili wszelkie starania, by odwrócić losy spotkania. Ich plany skomplikowała jednak szybka utrata drugiego gola, co w finalnym rozrachunku zapewniło trzy punkty drużynie gospodarzy. „To nie jest łatwe, kiedy grasz na wyjeździe i dostajesz gola na 2:0 zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy. Wówczas przeciwnik skupia się na obronie własnej  bramki i skutecznie uniemożliwia zawiązywanie składnych akcji. Starliśmy się, ale niestety nie udało nam się wywieźć z Płocka choćby punktu” - kontynuował.

Ważny czas

Czasu na rozpamiętywanie porażki w Płocku nie ma zbyt wiele, bowiem już w najbliższą środę krakowianie udadzą się do Tych, by w ramach 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski stanąć w szranki z miejscowym GKS-em. Defensor podkreśla, że starcie na Górnym Śląsku jest priorytetem, lecz zespół spogląda też dalej, bowiem na horyzoncie jawi się już derbowa potyczka z Cracovią. „Jest to niełatwy czas, ale niezależnie od okoliczności musimy patrzeć przed siebie. Teraz najważniejsza jest środa i mecz z GKS-em Tychy w ramach Pucharu Polski. Musimy się podnieść, dlatego chcemy zagrać dobre spotkanie, wygrać i udowodnić kibicom, że zasługujemy na ich wsparcie. Zwycięstwo z pewnością nam pomoże i doda nam pewności siebie przed ogromnie ważnym meczem, czyli przed Derbami Krakowa, które zbliżają się wielkimi krokami” - zakończył Michal Frydrych.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV