Burliga: Po takim meczu niełatwo będzie zasnąć

Pierwszy mecz rundy wiosennej nie zakończył się po myśli Białej Gwiazdy, która mimo trzybramkowego prowadzenia uległa na własnym boisku Piastowi Gliwice 3:4. W pomeczowym protokole zapisał się Łukasz Burliga, który niedzielne spotkanie zakończył z bramką oraz asystą na swoim koncie.


  • 31.01.2021r.
  • J. Sumera
  • 400mm

Rywalizację lepiej rozpoczęli krakowianie, jednak to podopieczni trenera Fornalika mogli cieszyć się z końcowego triumfu. Co przesądziło o takim obrocie spraw? „W pierwszej połowie popełniliśmy dwa indywidualne błędy, przez co Piast zdobył dwie bramki i złapał z nami kontakt. Mieliśmy później swoje okazje, których niestety nie udało nam się wykorzystać, co się zemściło, bo straciliśmy dwa gole i w konsekwencji nie zdobyliśmy choćby jednego punktu. Jest to dla mnie przykre doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie brałem udziału w takim meczu i mam nadzieję, że nigdy więcej się taki nie powtórzy” - zaczął obrońca.


Biała Gwiazda mogła zdecydowanie wcześniej zamknąć mecz, ale ostatecznie niewykorzystane sytuacje zemściły się na gospodarzach i ostatecznie to Piast dopisał do swojego konta ważne trzy punkty. „Szkoda tych zmarnowanych sytuacji, bo naprawdę było ich sporo i mogliśmy rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. W kolejnych minutach Piast był coraz groźniejszy i zdołał odrobić straty, jednak uważam, że dyktując rzut karny sędzia podjął niewłaściwą decyzję, bo Piotrek Starzyński czysto wybił piłkę” - zasugerował.


Smutek i rozczarowanie


W niedzielnym spotkaniu prawy defensor spod Wawelu strzelił bramkę oraz zanotował asystę, ale w końcowym rozrachunku na jego twarzy maluje się rozczarowanie. „Znalazłem się w dobrej sytuacji i udało mi się zaliczyć trafienie, a następnie zanotować fajną asystę przy bramce Maćka Sadloka. Po takim meczu trudno jednak cokolwiek powiedzieć i z pewnością niełatwo będzie zasnąć” - kontynuował.


Indywidualna kara dla defensora w postaci czwartej żółtej kartki eliminuje go z następnego meczu ligowego. „Niestety w spotkaniu z Jagiellonią nie będę mógł pomóc zespołowi na boisku, jednak liczę na to, że po niedzielnym meczu wszyscy wyciągniemy odpowiednie wnioski i wreszcie zwyciężymy przy Reymonta” - zakończył Łukasz Burliga.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację