Biegański: Nie odczuwam stresu

Z sobotniej delegacji do Zabrza Wiślacy przywieźli wyczekiwane trzy punkty. Szczególny powód do zadowolenia po końcowym gwizdku miał także Mikołaj Biegański, który stanął między słupkami bramki Białej Gwiazdy i zachował w tym spotkaniu czyste konto.


  • 18.10.2021r.
  • Redakcja
  • B. Ziółkowski

Po raz ostatni dostępu do wiślackiej bramki bronił w pucharowym meczu ze Stalą Mielec. Wtedy rywal zdołał zaaplikować Wiśle Kraków jedno trafienie, jednak w ubiegłą sobotę młody bramkarz skutecznie uniemożliwiał gospodarzom zdobycie gola, dzięki czemu wykorzystał szansę, którą otrzymał od trenera Guľi. „Myślę, że najważniejsze jest to, że drużyna wygrała mecz, bo ostatnie trzy spotkania w lidze przegraliśmy. Mało tego, nie strzeliliśmy bramki, więc na pewno taki mecz jak ten był nam potrzebny. Nieważne w jakim stylu, ważne, że kończymy go z trzema punktami” - powiedział po ostatnim gwizdku golkiper.

Najważniejsze jest zwycięstwo

Spotkanie 11. kolejki między Białą Gwiazdą a zabrzanami miało dwa oblicza. Wiślacy dopiero w drugiej połowie meczu zdołali przeważyć szalę na swoją korzyść i zaaplikować przeciwnikowi trafienie. Można zaryzykować stwierdzenie, że swoją postawą między słupkami Biegański przyczynił się do wprowadzenia spokoju w szeregach zespołu. „Myślę, że początek drugiej połowy zdecydowanie należał do nas - udokumentowaliśmy to strzeloną bramką. Można powiedzieć, że dość przypadkową, ale w sumie nie do końca, bo trzeba było sobie tę szansę wykreować. Po rykoszecie? - trudno. Teraz wygrywamy i to jest najważniejsze. Tak jak mówiłem, nieważne jak, ważne, że wracamy do Krakowa z trzema punktami” - podkreślił Wiślak.

Spokój między słupkami

Pomimo tego, że na podopiecznych Adriána Guľi ciążyła presja wyniku z powodu ostatnich nieudanych spotkań, przed rozpoczęciem meczu w Zabrzu 19-letni bramkarz wyglądał na spokojnego. „Ostatni raz przed meczem denerwowałem się jakieś trzy i pół roku temu, gdy miałem 16 lat i debiutowałem w seniorach. Mam taką umiejętność, że tego stresu w ogóle nie odczuwam i tak naprawdę tylko cieszę się na mecze, bo to najlepsze, co może zawodnika spotkać, także oby tak dalej” - podsumował zawodnik, odnosząc się także do najbliższej przyszłości, w której Wiślaków czeka intensywny okres: „Na razie skupmy się na następnej sobocie i meczu ze Śląskiem, by wtedy także zapunktować i najlepiej zachować czyste konto”.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV