Abramowicz: Na boisku nic nie przychodzi łatwo

W sobotnie popołudnie Wisła Kraków podejmowała na swoim stadionie zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała. W starciu z beniaminkiem Biała Gwiazda zaprezentowała się z dobrej strony i odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując ekipę spod Klimczoka 3:0. Swój udział w triumfie miał lewy obrońca krakowian - Dawid Abramowicz - który spędził wraz z kolegami z linii defensywnej bronił dostępu do wiślackiej bramki.


  • 25.10.2020r.
  • Michał Hardek/Jakub Sumera
  • 400mm

Po efektownym zwycięstwie w Mielcu Biała Gwiazda poszła za ciosem i tym razem w pokonanym polu zostawiła kolejnego rywala - Podbeskidzie Bielsko-Biała. „Meczem ze Stalą wysoko powiesiliśmy sobie poprzeczkę, a wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, jednak każdy zespół jest inny. Udało nam się wygrać, lecz nie tak okazale, jak przed tygodniem, ale zdobyliśmy trzy bramki i w trzecim meczu z rzędu zagraliśmy na zero z tyłu, co szczególnie mnie cieszy jako obrońcę. Nie możemy patrzeć na to, z rywalizujemy, bo każdy zespół chce wygrywać, zdobywać punkty i nikt nie odpuści. Trzeba po prostu walczyć o swoje, bo na boisku nic nie przychodzi łatwo” - rozpoczął obrońca.

Zero po stronie strat

Spotkanie z Podbeskidziem było kolejnym, w którym Wiślacy zagrali na zero z tyłu. Lewy defensor nie krył radości z tego faktu, lecz przyznał, że jest jeszcze kilka kwestii, które wymagają poprawy. „Nasza gra w defensywie wreszcie zaczęła dobrze wyglądać, aczkolwiek nie udaje nam się wystrzegać niektórych błędów, jednak przed nami kolejne mikrocykle treningowe, w trakcie których będziemy mogli popracować nad naszymi niedoskonałościami, abyśmy w obronie wyglądali jeszcze lepiej” - dodał defensor.

Pomimo absencji kilku zawodników krakowianie pokazali, że tworzą kolektyw, co zaprezentowali na boisku. Defensor 13-krotnego mistrza Polski zapewnia, że każdy z zawodników jest gotowy do rywalizacji i stara się pomagać drużynie. „Mamy silny zespół, który składa się z zawodników głodnych sukcesu. Jeżeli wypadnie jeden, to jego miejsce zajmuje drugi i daje z siebie wszystko, by pomóc drużynie w odniesieniu korzystnego rezultatu. Cieszę się i jestem dumny, że mogę dzielić z tymi piłkarzami szatnię” - kontynuował Wiślak.

Teraz Lechia

Podopieczni trenera Artura Skowronka nie mają jednak zbyt wiele czasu na odpoczynek, bowiem już w środę czeka ich starcie z gdańską Lechią. „Najlepszą rzeczą dla piłkarza jest jak najczęstsza gra i już za parę dni będziemy mieli ponowną okazję, by wybiec na boisko i zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem. Cieszymy się z wygranej, ale od teraz skupiamy się na przygotowaniach do meczu z Lechią, by powalczyć o kolejne trzy punkty. Nie pozostaje nam nic innego” - zakończył Dawid Abramowicz.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV