Zabójcza końcówka Miedziowych: Zagłębie - Wisła 4:1

Mimo że to Biała Gwiazda jako pierwsza cieszyła się z objęcia prowadzenia na stadionie w Lubinie, to w finalnym rozrachunku nie udało jej się przełamać niekorzystnej serii i wraca pod Wawel na tarczy.  Zawodnicy Zagłębia odpowiedzieli bowiem czterema bramkami i to oni mogli cieszyć się z końcowego zwycięstwa.


  • 21.04.2021r.
  • J. Sumera
  • 400mm

Na skutek nieobecności Michala Frydrycha oraz Uroša Radakovicia trener Hyballa zmuszony był dokonać korekt w formacji defensywnej swojego zespołu. Niemiecki szkoleniowiec postanowił, że na murawę stadionu w Lubinie jego podopieczni wybiegną w zestawieniu z trójką obrońców, a miejsce u boku Macieja Sadloka oraz Łukasza Burligi zajmie Souleymane Kone, dla którego był to premierowy występ w wiślackich barwach od pierwszej minuty.

Raz Wisła, raz Zagłębie

Spotkanie w Lubinie oba zespoły rozpoczęły zachowawczo, skupiając swoją uwagę na spokojnym rozgrywaniu piłki. Po krótkim okresie wzajemnego badania przewaga zaczęła klarować się po stronie Wiślaków, którzy coraz śmielej poczynali sobie na boisku i często gościli w okolicach pola karnego gospodarzy. W 12. minucie na indywidualną szarżę zdecydował się Stefan Savić, po czym wbiegł w pole karne, ale w ostatniej chwili został powstrzymany przez jednego z defensorów Zagłębia, który wyłuskał piłkę spod nóg Austriaka. Ta trafiła jednak do nadbiegającego na linię szesnastego metra Dawida Szota, który uderzył, jednak nad poprzeczką. Krakowianie czuli się pewnie i zawiązywali składne akcje, spychając Miedziowych do głębokiej defensywy. W 16. minucie piłkę na prawej flance otrzymał Piotr Starzyński, a następnie zacentrował w pole karne i niewiele brakowało, by zaskoczył Dominika Hładuna, który z wielkim trudem sparował futbolówkę poza linię końcową, dzięki czemu Wisła zyskała rzut rożny. Młody Wiślak nie zdołał pokonać bramkarza lubinian, ale uczynił to Saša Balić. Obrońca Zagłębia próbował oddalić zagrożenie po dośrodkowaniu Maciej Sadloka z narożnika boiska, jednak uczynił to tak niefortunnie, że wpakował piłkę do własnej bramki. Podbudowana objęciem prowadzenia Biała Gwiazda nie zamierzała oddawać pola i natychmiast ruszyła do przodu w celu zdobycia kolejnych trafień. Gracze spod Wawelu umiejętnie wymieniali podania i poszukiwali sposobu na ponowne pokonanie Hładuna. Jego czujność sprawdzili między innymi Yaw Yeboah oraz Nikola Kuveljić, jednak w obu przypadkach golkiper lubinian skutecznie interweniował. Podopieczni trenera Ševeli odpowiedzieli w 35. minucie celnym uderzeniem Kacpra Chodyny, z którym bez większych problemów poradził sobie Mateusz Lis. Minutę później wiślacki bramkarz zmuszony był już jednak wyciągać piłkę z własnej bramki, kiedy to precyzyjnym strzałem z dystansu zaskoczył go Karol Podliński, czym doprowadził do wyrównania. Po tej sytuacji role się odwróciły i to Miedziowi byli stroną przeważającą, jednak do przerwy więcej bramek nie padło.

Lubińska siła rażenia

Drugą połowę spotkania rozpoczęła sytuacja Felicio Browna Forbesa, który uderzył z narożnika pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od obrońcy lubinian i opuściła plac gry. Na odpowiedź Miedziowych nie musieliśmy długo czekać, bo już kilkadziesiąt sekund później po raz kolejny szczęścia spróbował Kacper Chodyna, jednak ponownie dobrze interweniował Lis. Piłkarze ze stolicy Małopolski ruszyli z odsieczą, a przed szansą stanął między innymi Souleymane Kone, któremu w oddaniu celnego strzału w ostatniej chwili przeszkodzili obrońcy Zagłębia. Wisła przez długi czas utrzymywała się z piłką na połowie gospodarzy, jednak nie potrafiła przekuć tego w sytuacje podbramkowe. Lubinianie z kolei groźnie kontratakowali, bazując na szybkości Dejana Dražicia, który dwukrotnie urwał się obrońcom gości, lecz nie był w stanie skierować piłki do siatki. W 71. minucie ta sztuka udała się natomiast Patrykowi Szyszowi, który wykorzystał błąd Mateusza Lisa, odebrał mu piłkę i uderzył z ostrego kąta, wyprowadzając Zagłębie na prowadzenie. Na tym trafieniu Zagłębie jednak nie poprzestało, bowiem trzy minuty później Filip Starzyński kapitalnym uderzeniem powiększył przewagę ekipy z Lubina. Ta mogła być jeszcze bardziej okazała, ale Patryk Szysz niecelnie dobijał uderzenie Dražicia. W 87. minucie Miedziowi dopięli jednak swego, zdobyli czwartą bramkę i przypieczętowali zwycięstwo, a ze swojego trafienia cieszyć się mógł wprowadzony dwie minuty wcześniej Samuel Mráz.  

Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 4:1 (1:1)
0:1 Balić 16’ (sam.)
1:1 Podliński 36’
2:1 Szysz 71’
3:1 Starzyński 74’
4:1 Mráz 87'

Zagłębie Lubin: Hładun - Chodyna, Kruk, Crnomarković, Balić - Żubrowski (60’ Łakomy), Bashkirov - Szysz (89’ Ratajczyk), F. Starzyński, Dražić (85’ Mráz) - Podliński

Wisła Kraków: Lis - Burliga, Kone, Sadlok - P. Starzyński, Żukow (84’ Boguski), Kuveljić, Szot (46’ Szota) - Yeboah (90’ Błaszczykowski), Savić (79’ Buksa) - Brown Forbes (79’ Medved)

Żółte kartki: Dražić, Żubrowski – Kuveljić, Żukow, Brown Forbes, Buksa

Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)

Fotogalerie

Wisła Kraków TV