Warta odpływa z trzema punktami

W sobotni wieczór przy Reymonta nie brakowało emocji, a piłkarze Wisły Kraków i Warty Poznań do ostatniej minuty dzielnie walczyli o osiągnięcie korzystnego rezultatu. Ostatecznie ten cel udało się osiągnąć Zielonym, którzy po bramce Mateusza Kuzimskiego pokonali Białą Gwiazdę i wywieźli spod Wawelu pełną pulą.


  • 17.04.2021r.
  • J. Sumera
  • 400mm.pl

W porównaniu do ubiegłotygodniowych spotkań obaj szkoleniowcy dokonali po jednej roszadzie w zestawieniu swoich zespołów. Peter Hyballa od pierwszych minut postawił na powracającego do kadry Felicio Brown Forbesa, który zastąpił Žana Medveda. Na zmianę w linii ataku zdecydował się także Piotr Tworek, posyłając w bój Adam Zreľáka.

>>> GALERIA ZDJĘĆ <<<

Walka od początku

Oba zespoły wybiegły na murawę stadionu przy Reymonta mocno zmotywowane, a żaden z zawodników nie zamierzał odpuszczać choćby najmniejszego skrawka boiska, skutkiem czego obraz gry był niezwykle zacięty, przez co sędzia Myć bardzo często zmuszany był sięgać po gwizdek. Statystyki strzałów otworzył w 5. minucie Nikola Kuveljić, który uderzył z dystansu, ale piłka powędrowała wysoko ponad bramką. Cztery minuty później bardzo dobrze zachował się Felicio Brown Forbes, który mimo asysty trzech Warciarzy zdołał przedrzeć się pod pole karne, a następnie wystawić piłkę do Yawa Yeboaha. Ghańczyk nie zwlekał ani chwili i natychmiast zdecydował się na strzał, który skutecznie zablokował jeden z obrońców gości. Na tym się jednak nie skończyło, bowiem piłka trafiła jeszcze pod nogi Kuveljicia, a ten ponownie spróbował szczęścia sprzed pola karnego, lecz i tym razem nie zdołał zaskoczyć Adriana Lisa. Gracze z Poznania także poszukiwali swoich sposobów na przedarcie się z futbolówką w okolice pola karnego Białej Gwiazdy, jednak kiedy tylko zbliżali się w obręb szesnastego metra, to skoncentrowana krakowska defensywa natychmiast oddalała jakiekolwiek zagrożenie.

W zawiązywaniu kolejnych ofensywnych akcji Wiślacy regularnie korzystali z osoby Felicio Brown Forbesa, który w pierwszych 45 minutach wykazywał się wielką aktywnością, toczył zacięte boje z defensorami Warty, a jednocześnie cofał się w głąb pola, by brać udział w rozgrywaniu piłki, co zademonstrował w 28. minucie. Właśnie wtedy reprezentant Kostaryki posłał otwierające podanie do Yeboaha, ale ten nie zdołał skutecznie sfinalizować ataku. Zieloni przebudzili się w samej końcówce pierwszej połowy, zamykając krakowian w ich polu karnym. Drużyna dowodzona przez trenera Piotra Tworka zmusiła także do wysiłku Mateusza Lisa, który do ostatnich chwil pierwszej odsłony musiał zachować szczególną czujność.

Zdecydowała jedna bramka

Druga odsłona spotkania naznaczona była lekką przewagą Białej Gwiazdy, która zepchnęła ekipę beniaminka do głębokiej defensywy. W 54. minucie Łukasz Burliga wpadł w pole karne i uderzył w kierunku bramki Adriana Lisa, który z problemami, ale jednak wyłapał futbolówkę. Wisła próbowała przejąć inicjatywę, natomiast Warta wyprowadzała groźne kontry i już 60 sekund później Mateusz Lis musiał sporo się natrudzić, by wybronić uderzenie Zreľáka. Niedługo później ponownie zakotłowało się po drugiej stronie boiska, a przed swoją szansą stanął Michal Frydrych, którego uderzenie głową skutecznie wybronił golkiper Zielonych. W 64. minucie bramkarza Warty wyręczyli natomiast koledzy z linii obrony, ofiarnie blokując uderzenia kolejno Dawida Szota oraz Yawa Yeboaha.

W ostatnich dwudziestu minutach  piłka gościła zarówno pod jedną, jak i pod drugą bramką, a oba zespoły potrafiły wykreować sobie dogodne sytuacje strzeleckie. W 75. minucie Starzyński dobrym podaniem uruchomił Yeboaha, który uderzył, ale piłka zatrzymała się na bocznej siatce. Cztery minuty później próbkę swoich technicznych umiejętności zaprezentował Makana Baku, po czym dograł futbolówkę do stojącego przed wiślacką bramką Zreľáka, który nieczysto uderzył. Na siedem minut przed końce podobnie uczynił David Mawutor, który w zamieszaniu podbramkowym zdołał dopaść do piłki, ale przeniósł ją wysoko ponad poprzeczką. Problemów ze skuteczną finalizacją nie miał za to Mateusz Kuzimski, który w 88. minucie zachował zimną krew i pokonał Mateusza Lisa. Piłkarze z Wielkopolski szybko mogli postawić „kropkę nad i”, a konkretnie mógł to uczynić Mario Rodriguez, lecz tym razem golkiper Białej Gwiazdy był na posterunku. Wisła do ostatnich chwil próbowała jeszcze odwrócić losy meczu, jednak wynik nie uległ już zmianie i w finalnym rozrachunku z kompletu punktów cieszyć się mogli goście.

Wisła Kraków - Warta Poznań 0:1 (0:0)
0:1 Kuzimski 88'

Wisła Kraków: M. Lis - Burliga (90’ Buksa), Frydrych, Radaković (31’ Szot, 90’ Medved), Sadlok - Kuveljić (65’ Mawutor) - Starzyński, Żukow, Savić, Yeboah – Brown Forbes

Warta Poznań: A. Lis - Kuzdra, Ławniczak, Ivanov, Kiełb - Trałka, Kupczak - Grzesik (74’ Kuzimski), Żurawski (62’ Czyżycki), Baku - Zrel’ak (85’ Rodriguez)

Żółte kartki: Szot, Frydrych - Kupczak, Ivanov

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin)

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację