Święta Wojna z emocjami, z walką, ale bez bramek: Wisła - Cracovia 0:0

W sobotni wieczór na stadionie przy ulicy Reymonta napisano 203. rozdział Wielkich Derbów Krakowa, a drużyny Wisły i Cracovii stoczyły zaciętą i ambitną walkę, przysparzając wszystkim zainteresowanym wielu emocji. Ostatecznie żadna ze stron nie zdołała umieścić piłki w siatce przeciwnika i Święta Wojna zakończyła się bezbramkowym remisem.


  • 24.04.2021r.
  • J. Sumera
  • 400mm

203. Wielkie Derby Krakowa Biała Gwiazda rozpoczęła w ustawieniu 3-4-3, a w porównaniu do ostatniego spotkania z Zagłębiem trener Peter Hyballa zdecydował się dokonać kilku zmian w wyjściowej jedenastce swojego zespołu. Miejsce na prawym wahadle zajął Konrad Gruszkowski, dla którego był to premierowy występ od pierwszej minuty w koszulce z białą gwiazdą na szczeblu Ekstraklasy. Blok defensywny wzmocniła z kolei obecność wracającego po przymusowej pauzie Michala Frydrycha.

Intensywnie od początku

Zespoły Wisły i Cracovii wybiegły na murawę stadionu przy Reymonta niesamowicie zmotywowane, co widoczne było od pierwszego gwizdka sędziego Bartosza Frankowskiego. Pierwszy kwadrans spotkania stał pod znakiem wysokiego pressingu, który stosowały obie ekipy, chcąc przejąć inicjatywę. Pierwsze realne zagrożenie Wiślacy stworzyli w 13. minucie, kiedy to na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Maciej Sadlok, a piłka minimalnie minęła dalszy słupek bramki strzeżonej przez Lukáša Hroššo. Wiślacy zyskali optyczną przewagę, starając się przenosić ciężar gry na połowę lokalnej rywalki, dzięki czemu dziesięć minut później stworzyli sobie kolejną okazję strzelecką. Sadlok zacentrował z prawej strony w pole karne, gdzie dobrze odnalazł się Brown-Forbes, a następnie uderzył głową, jednak Hroššo był na posterunku. Chwilę później bliski szczęścia był Burliga, który dopadł do bezpańskiej piłki, a następnie próbował zgrywać do lepiej ustawionych partnerów i niewiele zabrakło, by piłka zatrzepotała w siatce. W kolejnych minutach spotkanie stawało się coraz bardziej wyrównane, a piłka znajdowała się w głównej mierze w środkowej strefie boiska. Jak to w Derbach bywa nie brakowało walki, a żaden z zawodników nie odstawiał nogi i nie miał zamiaru odpuścić choćby jednego centymetra. Tuż przed przerwą Cracovia wyprowadziła jedną z nielicznych akcji ofensywnych, która przysporzyła wszystkim wielu emocji. Sam na sam z Mateuszem Lisem popędził Thiago, który upadł w polu karnym, a arbiter wskazał na jedenasty metr, jednak po chwili zdecydował się zasięgnąć pomocy w systemie VAR i po konsultacji anulował swoją decyzję, karząc Brazylijczyka żółtą kartką.

Lis pola karnego

Drugą połowę gospodarze mogli rozpocząć od mocnego uderzenia, bowiem już dwie minuty po wznowieniu gry bliski szczęścia był Felicio Brown Forbes. Szybki kontratak Wisły zapoczątkował Gierogij Żukow, który przedarł się przez defensywę rywala, a następnie dograł wzdłuż bramki do dobrze ustawionego reprezentanta Kostaryki, ale ten nieczysto trafił w piłkę. Ekipa trenera Probierza odpowiedziała sytuacją Fiolicia, który uderzył z ostrego kąta w kierunku długiego słupka wiślackiej bramki i niewiele się pomylił. W 57. minucie w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Marcos Alvarez, który wskutek nieporozumienia defensywy gospodarzy przejął futbolówkę i stanął tuż przed Lisem, jednak uderzył wysoko ponad poprzeczką. W 66. minucie sędzia Frankowski po raz kolejny podbiegł pod monitor VAR, by przeanalizować starcie w polu karnym gospodarzy. Tym razem arbiter uznał, że Maciej Sadlok nieprzepisowo zatrzymywał Jakuba Koseckiego i podyktował rzut karny, do którego ustawił się Sergiu Hanca. Kapitan Cracovii uderzył mocno, lecz nie na tyle precyzyjnie, by pokonać Mateusza Lisa. Wiślacki golkiper popisał się bowiem bardzo dobrą interwencją i zatrzymał strzał Rumuna.

W 73. minucie defensywa przyjezdnych musiała się sporo natrudzić, by odeprzeć skomasowany atak Białej Gwiazdy, który zakończyła dopiero uniesiona w górę chorągiewka sędziego asystenta, sygnalizując pozycję spaloną Piotra Starzyńskiego.  Oba zespoły do ostatnich minut poszukiwały sposobu na zdobycie upragnionego trafienia, jednak w sobotni wieczór piłka ani razu nie zatrzepotała w siatce, a 203. Wielkie Derby Krakowa zakończyły się bezbramkowym remisem.

Wisła Kraków - Cracovia 0:0

Wisła Kraków: Lis - Kone, Frydrych, Sadlok - Gruszkowski (85’ Szota), Żukow, Savić, Burliga (78’ Medved) - Yeboah, Starzyński - Brown-Forbes (85’ Błaszczykowski)

Cracovia: Hroššo - Râpă, Rodin, Márquez Álvarez, Rocha - Sadiković, Lusiusz - Thiago, Fiolić (61’ Kosecki), Hanca (87’ Piszczek) - Marcos Álvarez (81’ Loshaj)

Żółte kartki: Burliga, Sadlok, Kone - Thiago, Rocha

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację