Porażka z Resovią na koniec obozu

Ostatni dzień obozu przygotowawczego u wrót Bieszczad przyniósł Wiślakom sprawdzian w postaci meczu kontrolnego. Tym razem przeciwnikiem podopiecznych trenera Adriána Guľi była pierwszoligowa Resovia Rzeszów, która stawiła się na boisku Areny Arłamów i pokonała Białą Gwiazdę 2:1.


  • 14.07.2021r.
  • Redakcja
  • B. Ziółkowski

Spotkanie z rzeszowianami było dobrą okazją do przetestowania schematów, nad którymi krakowianie skupiali się w ostatnim czasie. W porównaniu z ubiegłotygodniowym meczem z Puszczą Niepołomice trener Guľa zdecydował się na dokonanie kilku roszad w zestawieniu swojego zespołu - takim oto sposobem w wyjściowej jedenastce Białej Gwiazdy znalazło się miejsce choćby dla debiutujących w wiślackich barwach Michala Škvarki oraz Matěja Hanouska.

Gracze spod Wawelu nie zwlekali zbyt długo i wraz z gwizdkiem sędziego przeszli do realizacji nakreślonego planu, nacierając w kierunku bramki Resovii, gdzie już w 4. minucie zakotłowało się po raz pierwszy. Dośrodkowanie Škvarki z rzutu rożnego wprowadziło sporo zamieszania w szeregach obronnych zawodników z Rzeszowa, którzy ostatecznie zdołali jednak oddalić zagrożenie. Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego ruszyli z odsieczą i już trzy minuty później stworzyli sobie dogodną okazję do zdobycia trafienia otwierającego, lecz ich plany pokrzyżował Mikołaj Biegański, który obronił strzał Adamskiego.

Z biegiem czasu coraz większa przewaga zaczęła klarować się po stronie krakowian, którzy prowadzili grę i zawiązywali składne akcje, ale dobrze dysponowana defensywa ekipy ze stolicy województwa podkarpackiego skutecznie hamowała ofensywne zapędy drużyny z Grodu Kraka. Ta jednak nie ustawała w swoich próbach. W 38. minucie bliski szczęścia był Hubert Sobol, ale po dośrodkowaniu Piotra Starzyńskiego spod linii końcowej niecelnie uderzył. To, co nie udało się napastnikowi, powiodło się Starzyńskiemu, który mierzonym strzałem po długim rogu umieścił piłkę w siatce. Resovia nie złożyła jednak broni i w samej końcówce pierwszej połowy doprowadziła do wyrównania, kiedy to na listę strzelców wpisał się Maksymilian Hebel.

Zdecydowała jedna bramka

Drugą połowę Wiślacy rozpoczęli od mocnego, lecz minimalnie niecelnego uderzenia Żukowa, który trzy minuty po wznowieniu gry huknął w słupek. Piłkarze 13-krotnego mistrza Polski poszukiwali swoich szans, wymieniali serie podań, próbując sforsować obronę Resovii, która umiejętnie się ustawiała i napędzała niebezpieczne kontry. Rzeszowianie zdołali zanotować kolejne trafienie za sprawą Sebastiana Strózika w 62. minucie, dzięki czemu drużyna trenera Mroczkowskiego objęła jednobramkowe prowadzenie.

Wisła przeszła do kontrofensywy, co poskutkowało licznymi sytuacjami pod bramką rzeszowian. Bliski szczęścia był między innymi Nikola Kuveljić, który niecelnie uderzył z dystansu, natomiast piłka po strzale El Mahdiouiego zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką. Biała Gwiazda do ostatnich minut robiła wszystko, by odrobić straty, ale tego dnia więcej bramek w Arłamowie już nie padło.

Wisła Kraków - Resovia Rzeszów 1:2 (1:1)
1:0 Starzyński 39’
1:1 Hebel 45’
1:2 Strózik 62’

Wisła Kraków: Biegański (46’ Rosa) - Gruszkowski (46’ Szot), Frydrych (72’ Koncewicz-Żyłka), Sadlok (46’ Szota), Hanousek (72’ Wachowiak) - Żukow (65’ Kuveljić), El Mahdioui (72’ Zdybowicz), Škvarka (46’ Chuca, 82' Duda) - Yeboah (46’ Savić), Sobol (46’ Hugi), Starzyński (65’ Młyński)

Resovia Rzeszów (skład wyjściowy): Pindroch - Jaroch, Komor, Podhorin, Zawodnik Testowany - Wasiluk, Soljić, Adamski, Strózik - Hebel, Wróbel

Fotogalerie

Wisła Kraków TV