Piłkarskie święto na 115-lecie: Wisła - Napoli 1:2

W środowy wieczór Stadion Miejski im. Henryka Reymana był świadkiem prawdziwego piłkarskiego święta. Z okazji jubileuszu 115-lecia Białej Gwiazdy na boisku spotkały się drużyny krakowskiej Wisły oraz SSC Napoli. Jako pierwsi prowadzenie objęli Wiślacy, jednak zwycięsko z tego spotkania wyszli gracze spod Wezuwiusza, którzy odrobili straty z nawiązką i pokonali 13-krotnego mistrza Polski 2:1.


  • 04.08.2021r.
  • J. Sumera
  • B. Ziółkowski

Piłkarze SSC Napoli stawili się przy Reymonta w mocnym zestawieniu, a na boisku nie zabrakło miejsca dla takich piłkarzy, jak David Ospina, Kalidou Koulibaly czy Piotr Zieliński.

Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziły uroczystości związane z trwającym jubileuszem. Na początku głos zabrał Prezes Wisły Kraków Dawid Błaszczykowski, który powitał zebranych na trybunach kibiców. Po chwili na murawie pojawili się pozostali włodarze klubu, aby oficjalnie pożegnać Rafała Boguskiego oraz Łukasza Burligę i podziękować im za lata występów w koszulce z białą gwiazdą.

Następnie na boisku zameldowały się wyjściowe jedenastki Wisły oraz SSC Napoli i punktualnie o godzinie 18.00 rozpoczęły boiskowe zmagania. Od pierwszego gwizdka sędziego Mariusza Złotka obie ekipy skupiły się na realizacji swoich założeń, jednak to niesieni gorącym dopingiem swoich fanów Wiślacy zaatakowali jako pierwsi i w 6. minucie zadali cios w postaci bramki otwierającej. Przy wyprowadzaniu piłki błąd popełnił Amir Rrahmani, skutkiem czego futbolówka padła łupem Michala Škvarki. Słowaka zdołał powstrzymać David Ospina, który był jednak bezradny przy precyzyjnej dobitce Felicio Brown Forbesa. Gracze spod Wezuwiusza natychmiast przeszli do kontrofensywy i zaczęli naciskać na defensywę Białej Gwiazdy, która skutecznie odpierała napory ze strony rywali. W ekipie trenera Luciano Spallettiego dużą aktywnością wykazywał się między innymi Piotr Zieliński, który często wdawał się w dryblingi z wiślackimi obrońcami, lecz nie przynosiło to oczekiwanych skutków. Polak postraszył także Mikołaja Biegańskiego bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego w 26. minucie, a piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Napoli nie poprzestawało w swoich próbach i trzy minuty później wyprowadziło kolejny atak. W pole karne gospodarzy wbiegł rozpędzony Elmas, którego w nieprzepisowy sposób zatrzymał jeden z defensorów krakowian, co nie umknęło uwadze arbitra. Prowadzący spotkanie sędzia główny wskazał „na wapno”, a do piłki podszedł nowy nabytek neapolitańczyków – Matteo Politano. Były zawodnik Interu Mediolan uderzył w kierunku lewego słupka, jednak nie zdołał pokonać golkipera Wisły, który popisał się skuteczną interwencją.

Krakowianie próbowali poszukać swoich szans pod bramką Ospiny, jednak nie potrafili uniknąć groźnych kontrataków ze strony włoskiej drużyny, która w 37. minucie po raz kolejny stanęła przed dogodną okazją do wyrównania. Interweniującego Michala Frydrycha minął Politano, który pomknął w kierunku bramki, po czym dograł do lepiej ustawionego Karima Zadadki – ten oddał strzał, lecz ponownie na posterunku był Biegański, który sparował piłkę, dzięki czemu na przerwę Wiślacy schodzili z jednobramkowym prowadzaniem.

W przerwie spotkania zgromadzonym fanom ukazali się sportowcy reprezentujący wszystkie wiślackie sekcje. Wzdłuż boiska przemaszerowali między innymi piłkarze, piłkarki, koszykarki czy pływacy, których trybuny nagrodziły gromkimi brawami.

Włoska robota

Wraz z początkiem drugiej połowy goście z Półwyspu Apenińskiego rzucili się do odrabiania strat i czynili wszelkie starania, by umieścić piłkę między słupkami. Stwarzanie sytuacji przychodziło im jednak z wielkim trudem, bowiem Wiślacy umiejętnie bronili dostępu do własnej bramki i sami dążyli do podwyższenia prowadzenia. Bliscy szczęścia byli między innymi Yaw Yeboah, Dor Hugi czy Serafin Szota, któremu udało się nawet skierować futbolówkę do siatki, jednak sędzia Złotek dopatrzył się spalonego. Napoli konsekwentnie prowadziło grę i poszukiwało swoich okazji, co zaowocowało w 67. minucie, kiedy to Politano mierzonym uderzeniem pokonał Biegańskiego.

Wisła odpowiedziała akcją dwójki zmienników - Piotra Starzyńskiego oraz Kacpra Dudy - zakończoną zbyt lekkim uderzeniem tego drugiego. Na pięć minut przed końcowym gwizdkiem drużyna z Neapolu zadała decydujące uderzenie. Lewą flanką popędził Zinedine Machach, który mocnym strzałem posłał piłkę pod poprzeczkę, czym ustalił wynik spotkania, które zakończyło się nieznaczną porażką Białej Gwiazdy 1:2.

Wisła Kraków - SSC Napoli 1:2 (1:0)
1:0 Brown Forbes 6'
1:1 Politano 67'
1:2 Machach

Wisła Kraków: Biegański (73’ Rosa) ­­- Hanousek (59’ Wachowiak), Szota, Frydrych (73’ Mehremić), Gruszkowski (59’ Szot) – El Mahdioui (73’ Duda), Kuveljić (73’ Plewka) ­- Yeboah (59’ Starzyński), Škvarka (59’ Żukow), Młyński (46’ Hugi) - Brown Forbes (59’ Kliment)

SSC Napoli (skład wyjściowy): Ospina - Elmas, Koulibaly, Lobotka, Machach, Malcuit, Rrahmani, Rui, Zedadka, Zieliński, Politano

Żółte kartki: Mario Rui, Koulibaly, Manolas

Sędziował: Mariusz Złotek (Gorzyce)

Fotogalerie

Wisła Kraków TV