Pechowy piątek 13-tego: Stal - Wisła 2:1

Piątek 13-tego nie okazał się szczęśliwy dla Wiślaków, którzy doznali drugiej z rzędu ligowej porażki. Tym razem krakowianie zmuszeni byli uznać wyższość Stali Mielec, której ulegli 1:2 i wracają pod Wawel na tarczy.


  • 13.08.2021r.
  • J. Sumera
  • B. Ziółkowski

W porównaniu do ubiegłotygodniowego starcia z Rakowem Częstochowa trener Adrián Guľa zdecydował się na dokonanie dwóch zmian w wyjściowym składzie swojego zespołu. Takim oto sposobem miejsce na lewym skrzydle zajął Dor Hugi, natomiast między słupkami zameldował się wiślacki debiutant - Paweł Kieszek.

Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem walki w środkowej strefie boiska, gdzie oba zespoły próbowały zyskać przewagę. Szczególnie mocno nabuzowani byli gospodarze, którzy stosowali wysoki pressing i nie oszczędzali Wiślaków, przez co Szymon Marciniak szybko zmuszony był sięgnąć po żółty kartonik, którym ukarani zostali Maciej Urbańczyk i Marcin Budziński. Agresywna postawa mielczan nie przeszkodziła jednak gościom w uzyskaniu optycznej przewagi, którą przekuwali w sytuacje pod bramką strzeżoną przez Rafała Strączka. Pierwszy sygnał ostrzegawczy krakowianie wysłali w 10. minucie, kiedy to Jan Kliment stanął oko w oko z bramkarzem Stali i oddał celny strzał, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej i przerwał akcję. Biała Gwiazda starała się cierpliwie budować swoje ataki, co sześć minut później przyniosło kolejną groźną sytuację, którą zapoczątkował Michal Škvarka. Słowak umiejętnie rozciągnął grę do prawego skrzydła i uruchomił Yeboaha, który wbiegł w pole karne i podobnie jak w meczu z Rakowem uderzył w kierunku długiego słupka, jednak tym razem skrzydłowy Wisły nie mógł cieszyć się z zdobytej bramki, bowiem golkiper dobrze wyczuł jego intencję i odbił futbolówkę.

Stal odpowiedziała w 22. minucie, kiedy to Mateusz Mak sprawdził czujność Pawła Kieszka strzałem z rzutu wolnego. Piłka zmierzała tuż pod poprzeczkę wiślackiej bramki, jednak kapitalna interwencja bramkarza uchroniła gości przed utratą gola. Podopieczni trenera Majewskiego uwierzyli w swoje możliwości i coraz częściej zaczęli gościć w okolicach pola karnego drużyny spod Wawelu, której defensywa musiała sporo się natrudzić, by zatrzymać ofensywne szarże Stalowców. Biało-Niebiescy nie poprzestawali jednak w swoich próbach i w 42. minucie dopięli swego. Sprzed pola karnego nie do obrony huknął Aleksandar Kolev, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. 

Wymiana ciosów dla mielczan

Chcąc ożywić grę zespołu 13-krotnego mistrza Polski trener Guľa przeprowadził w przerwie spotkania trzy zmiany, a na boisku pojawili się Jakub Błaszczykowski, Mateusz Młyński oraz Felicio Brown Forbes. Wiślacy nie zamierzali zbyt długo czekać i od razu po wznowieniu gry zabrali się mocno do roboty, co przyniosło skutek już sześćdziesiąt sekund później. Dośrodkowanie Hanouska z lewej strony boiska spadło prosto na głowę Klimenta, który zawisł w powietrzu i wpakował piłkę do bramki. Kiedy wydawało się, że Biała Gwiazda złapała odpowiedni rytm, to w 52. minucie gospodarze wyprowadzili kolejny cios. Zadał go Mateusz Mak, który dobrze zamknął dośrodkowanie i strzałem głową pokonał Kieszka. W dalszej fazie drugiej odsłony spotkania obie ekipy skupiły się na realizacji swoich założeń – mielczanie rozważnie prowadzili grę, starając się szanować wypracowaną przewagę, z kolei Wiślacy robili wszystko, co w ich mocy, by znaleźć receptę na sforsowanie linii obronnej Stali. Nie przynosiło to jednak efektów, gdyż dobrze zorganizowani zawodnicy z Mielca umiejętnie bronili dostępu do własnej bramki, a ponadto potrafili również stworzyć zagrożenie po drugiej stronie boiska. Tak było chociażby w 78. minucie, kiedy to Mateusz Matras dopadł do dośrodkowania z rzutu rożnego i efektownie uderzył z pierwszej piłki, jednak nie zdołał zaskoczyć bramkarza Białej Gwiazdy, który przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Przyjezdni z ambicją i determinacją do ostatnich minut naciskali na gospodarzy, lecz nie zdołali odwrócić losów meczu, który w finalnym rozrachunku zakończył się porażką Białej Gwiazdy 1:2.

Stal Mielec - Wisła Kraków 2:1 (1:0)
1:0 Kolev 42’
1:1 Kliment 46’
2:1 Mateusz Mak 52’

Stal Mielec: Strączek - Getinger, Flis, Matras, De Amo – Sitek (71’ Kłos), Tomasiewicz, Urbańczyk, Budziński (71’ Granlund), Mateusz Mak (75’ Jankowski) - Kolev (84’ Żyro)

Wisła Kraków: Kieszek - Hanousek, Sadlok, Frydrych, Gruszkowski (76’ Savić) ­- Kuveljić (46’ Brown Forbes), El Mahdioui - Hugi (46’ Błaszczykowski), Škvarka (90’ Plewka), Yeboah (46’ Młyński) - Kliment

Żółte kartki: Urbańczyk, Budziński, Kolev- El Mahdioui, Sadlok

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

 

 

Fotogalerie

Wisła Kraków TV