Gdańsk nadal niegościnny: Lechia – Wisła 2:0

W ramach 21. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze Białej Gwiazdy zameldowali się w Trójmieście, gdzie stanęli naprzeciw zespołowi gdańskiej Lechii. Mimo ambitnej postawy krakowianie nie zdołali przełamać niekorzystnej passy bez zwycięstwa w Grodzie Neptuna i ulegli Biało-Zielonym 0:2.  


  • 13.03.2021r.
  • J. Sumera
  • 400mm.pl

W wyjściowym składzie krakowskiej Wisły, w porównaniu do ostatniego spotkania przeciwko Górnikowi Zabrze, nastąpiło kilka zmian. Miejsce u boku Michala Frydrycha na środku obrony zajął wracający po urazie Uroš Radaković. Oprócz niego na murawie znalazło się miejsce dla Davida Mawutora oraz Jeana Carlosa, natomiast na pozycji numer „9” zameldował się Žan Medved, który zastąpił pauzującego za nadmiar żółtych kartek Felicio Brown Forbesa. W obozie gdańszczan sytuacja wyglądała zgoła inaczej, bowiem trener Piotr Stokowiec posłał w bój dokładnie taką samą jedenastkę, która przed tygodniem wybiegła na murawę stadionu w Bielsku-Białej.   

Intensywnie, lecz bez bramek 

Pierwszy celny strzał na gdańskiej arenie w swoich statystykach zapisali goście z Krakowa. W 4. minucie z lewej strony boiska Maciej Sadlok wstrzelił piłkę w pole karne, tam dopadł do niej Žan Medved, jednak Dušan Kuciak bez większych problemów wyłapał uderzenie słoweńskiego napastnika, który już trzy minuty później stanął przed kolejną szansą. Tym razem jednak posłał ją obok słupka. W 10. minucie indywidualną akcję środkiem boiska przeprowadził Patryk Plewka, który wbiegł w pole karne i celnie uderzył, lecz nie zdołał zaskoczyć golkipera Lechii. Biało-Zieloni starali się odgryzać i niedługo później odpowiedzieli strzałem Biegańskiego w światło bramki, z którym pewnie poradził sobie Mateusz Lis. Przewaga niezmiennie była jednak po stronie Białej Gwiazdy, która aktywnie przemieszczała się po murawie, kreowała grę i wyprowadzała kolejne ataki. W 19. minucie bliski szczęścia był Stefan Savić, który otrzymał podanie od Jeana Carlosa i znalazł się w pobliżu bramki Lechistów, lecz Austriak nie zdążył oddać strzału, bowiem w ostatniej chwili został uprzedzony przez jednego z obrońców gospodarzy. Dziewięć minut później ci sami zawodnicy przeprowadzili kolejny atak. Ponownie w roli dogrywającego wystąpił Brazylijczyk i wystawił piłkę Saviciowi, który w tej sytuacji zdołał uderzyć, jednak futbolówka zatrzymała się na bocznej siatce.  

Nieco cofnięci gdańszczanie wzięli się do roboty i wyprowadzili dwa szybkie ataki, które przyniosły im dogodne okazje pod bramką krakowian. Najpierw Flávio Paixão mierzonym uderzeniem głową sprawdził czujność Lisa, ale golkiper krakowian skutecznie sparował piłkę do boku. Natomiast dosłownie minutę później kapitan Lechii uruchomił Łukasza Zwolińskiego, który uniknął pozycji spalonej i nieznacznie się pomylił. W końcowych fragmentach intensywnej pierwszej połowy żadna ze stron nie potrafiła zaznaczyć swojej przewagi, a bezbramkowy remis utrzymał się do kończącego tę odsłonę rywalizacji gwizdka sędziego Przybyła.   

Dwie bramki i trzy punkty dla Lechii 

Na drugą część spotkania zarówno jedna, jak i druga drużyna wybiegła z zamiarem zdobycia bramki otwierającej sobotni pojedynek. Najpierw na poszukiwania wyruszyli krakowianie. Sygnał do ataku mocnym strzałem sprzed pola karnego dał David Mawutor, ale futbolówka powędrowała tuż obok słupka. Chwilę później akcja toczyła się już po przeciwległej stronie boiska, gdzie w ekwilibrystyczny sposób do uderzenia złożył się Paixão, lecz jego próba także nie zmierzała w światło bramki. W 55. minucie przed kolejną szansą stanął Savić. Pomocnik Białej Gwiazdy tym razem uderzył celnie, ale prosto w ręce Kuciaka. Niewiele czasu potrzebowali gospodarze, aby przetransportować piłkę w pole karne Wiślaków, gdzie dopadł do niej napastnik Biało-Zielonych, jednak został powstrzymany przez Lisa. Portugalczyk niedługo później, bo w 64. minucie, miał już jednak powody do zadowolenia. W polu karnym Wisły arbiter dopatrzył się zagrania ręką Mawutora i podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił kapitan gdańszczan, dając swojej drużynie jednobramkowe prowadzenie.  

Gracze ze stolicy Małopolski próbowali przedrzeć się przez zasieki obronne gospodarzy, jednak bezskutecznie. W doliczonym czasie gry Lechia przeprowadziła jeszcze zabójczy kontratak, który ze stoickim spokojem wykończył Žarko Udovičić, czym ustalił wynik spotkania.

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 2:0 (0:0) 
1:0 Paixao 64’ (k.) 
2:0 Udovicić 90+3’

Lechia Gdańsk: Kuciak, Kopacz, Maloca, Tobers, Pietrzak (46’ Saief) – Biegański – Zwoliński (81’ Udovičić), Gajos (90+2’ Makowski), Kubicki, Conrado – Paixao

Wisła Kraków: Lis – Burliga, Frydrych, Radaković, Sadlok – Mawutor (68’ Boguski), Yeboah (84’ Starzyński), Plewka, Savić, Jean Carlos – Medved 

Żółte kartki: Pietrzak – Jean Carlos, Frydrych, Mawutor 

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork) 

Fotogalerie

Wisła Kraków TV