Trenerski dwugłos: Wisła - Śląsk

Krakowska Wisła pomimo dużej walki na boisku nie potrafiła w sobotę odnieść korzystnego rezultatu. W 2. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy Biała Gwiazda musiała uznać wyższość Śląska Wrocław, który wygrał 3:1. Co po meczu powiedzieli szkoleniowcy obu ekip?


  • 29.08.2020r.
  • Arek Warchał


Vítězslav Lavička - Śląsk Wrocław

Po meczu trener gości był wyraźnie zadowolony z postawy swojej drużyny, która dopisała do swojego konta trzy punkty, jednak zaznaczył także, że nie wszystko w grze Wojskowych było takie, jak oczekiwałby tego opiekun Śląska Wrocław. „Zawsze chcemy grać aktywnie obojętnie, czy gramy u siebie czy wyjeździe. Myślę, że pokazaliśmy dużo naszej pracy. W pierwszych 25-30 minutach strzeliliśmy bramkę, jednak później straciliśmy aktywność, a piłkarze Wisły krok po kroku przejmowali nieco inicjatywy i naciskali nas. Także w trakcie meczu nie wszystko dobrze wyglądało. Czuliśmy presję przeciwnika, ale przeciwstawiliśmy się temu. Po przerwie zrobiliśmy zmiany i wpuściliśmy zawodników z nową energią. Bardzo ważne było strzelenie drugiej bramki, która dała nam dużo więcej pewności siebie. Nie wszystko się dzisiaj nam jednak udało. Szacunek dla drużyny gospodarzy za postawienie trudnych warunków. Dla nas najważniejsze jest to, że wywalczyliśmy trzy punkty” - zaczął szkoleniowiec wrocławian.

Artur Skowronek - Wisła Kraków

Trener Artur Skowronek zaznaczył na konferencji prasowej, że mimo porażki z nadzieją patrzy w przyszłość. „Na pewno jesteśmy zawiedzeni. Tak, jak wszyscy kibice, bo to jest normalna sprawa, że nie taki mieliśmy plan na początek tego sezonu. Chcieliśmy zainaugurować sezon u nas w domu w dużo lepszy sposób. Po prezencie, kiedy Śląsk Wrocław dostał rzut karny, nasz zespół napierał. Zdobyliśmy bramkę i złapaliśmy dobry rytm gry. Przytrafił się kolejny błąd przy wysokim pressingu i straciliśmy bramkę na 1:2 w momencie, gdy nasza gra wyglądała nieźle. Mieliśmy jedną, bardzo dobrą sytuację, której nie wykorzystaliśmy. Być może wtedy mogłoby to potoczyć się inaczej. Wiadomo, że trzecia bramka to kolejny prezent, zamknęła bowiem mecz. W takim momencie trzeba reagować i zawodnicy zrobili to już po samym spotkaniu, na gorąco. Najważniejsze, żebyśmy dobrze zareagowali w kolejnym cyklu treningowym, który będzie trwał dwa tygodnie. W tych czasie na pewno możemy zrobić wiele, żeby funkcjonować lepiej na boisku. Tak, by zadowolić wszystkich i grą, i wynikiem” - rozpoczął.

Kilka bramek strzelonych przez Śląsk Wrocław padło po błędach zawodników Białej Gwiazdy, którzy mogli przy nich postąpić lepiej. „W piłce bez błędów nie ma goli. Oczywiście my nie możemy takich błędów popełniać. Śląsk wywierał na nas presje w tych sytuacjach, mogliśmy się wówczas lepiej zachować. Teraz musimy udowodnić, że to był wypadek przy pracy” - powiedział opiekun Wisły.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV