Kmiecik: Wielkie wyróżnienie i duża satysfakcja

Kazimierz Kmiecik to postać szczególna zarówno dla Wisły Kraków, jak i dla całego polskiego futbolu, która swoimi bramkami wielokrotnie radowała kibiców krakowskiego klubu, jak i reprezentacji Polski. Wybitny napastnik za swoje zasługi po raz kolejny został doceniony i znalazł się w zaszczytnym gronie „Jedenastki 50-lecia Studia S-13”. Z tej okazji porozmawialiśmy z legendarnym snajperem, który wspomina czasy swojej piłkarskiej kariery.


  • 15.09.2020r.
  • Jakub Sumera
  • 400mm.pl

Znalazł się Pan w zaszczytnym gronie „Jedenastki 50-lecia Studia S-13” - legendarnego programu Radiowej Jedynki. Jest to dla Pana duże wyróżnienie?   

Oczywiście. Każdy plebiscyt, w którym jestem doceniany, każda nagroda, to jest dla mnie wielkie wyróżnienie i duża satysfakcja. Jest mi niezmiernie miło i cieszę się, że za swoją karierę nadal mogę być nagradzany.

Studio S-13 było kiedyś głównym źródłem informacji dla zawodników, którzy chcieli wiedzieć, co dzieje się na innych stadionach?   

Takie były czas, że jeśli chciało się wiedzieć, co wydarzyło się w innym meczu, to włączało się radio i nasłuchiwało się informacji. Studio S-13 było takim programem, który to umożliwiał i nieraz całą drużyną śledziliśmy wydarzenia z innych stadionów.   

Na takie wyróżnienie złożyło się wiele sukcesów, które osiągał Pan w swojej niezwykle bogatej karierze. Jest jakieś jedno, które wspomina Pan szczególnie?   

Bardzo trudno wskazać konkretne wydarzenie lub trofeum, które traktowałbym inaczej. Wszystkie nagrody, które udało mi się wywalczyć traktuję jednakowo i są dla mnie niezwykle cenne. Złoty medal igrzysk olimpijskich, trzecie miejsce na mistrzostwach świata, tytuł mistrza Polski czy cztery tytuły króla strzelców. To wszystko jest dla mnie niezwykle ważne.

Jednym z takich sukcesów było niewątpliwie wywalczenie złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium. Niedawno obchodziliśmy 48. rocznicę tego wydarzenia. Wraca Pan myślami do tamtego czasu?   

Oczywiście, że wracam pamięcią do tamtych chwil, bo było to wielkie przeżycie nie tylko dla mnie, ale dla całego polskiego społeczeństwa. Była to moja pierwsza impreza tak wielkiej rangi i od razu udało się ją wygrać. Niesamowite przeżycie i powód do dumy.

Można powiedzieć, że igrzyska olimpijskie były dla Pana szczególne z kilku względów. Zadebiutował Pan w reprezentacji, zdobył pierwszego gola, no i oczywiście został złotym medalistą olimpijskim.    

Przed wyjazdem do Monachium mało kto wierzył, że uda nam się cokolwiek osiągnąć. My jednak zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony i po fantastycznym turnieju sięgnęliśmy po złoty medal. Jestem bardzo dumny z tego, że mogłem zapisać się na kartach historii polskiego futbolu i być częścią tej wielkiej drużyny.  

Po tym turnieju Pana kariera nabrała rozpędu?  

Można tak powiedzieć, bo stałem się etatowym reprezentantem Polski i dwa lata później osiągnęliśmy kolejny wielki sukces, czyli trzecie miejsce na mistrzostwach świata. Również rok 1978 wspominam z wielkim sentymentem, bo mimo iż nie pojechałem na mundial, to wraz z Wisłą zdobyliśmy upragniony tytuł mistrza Polski, który po wielu latach powrócił na Reymonta. Było to wielkie osiągnięcie.  

Może Pan pochwalić się również licznymi trofeami w barwach Wisły Kraków, której jest Pan żywą legendą. Czterokrotny król strzelców, mistrz Polski czy pamiętne mecze w europejskich pucharach.   

Jest to dla mnie wielka duma, że mogę być częścią tak wielkiego klubu. Jako zawodnik mogłem zapisać się na kartach historii Wisły, bo wywalczyliśmy przecież tak długo wyczekiwane mistrzostwo Polski i rozegraliśmy mecze, które wspominane są po dzień dzisiejszy. Zdobyłem również cenne wyróżnienia indywidualne. Cztery razy odbierałem nagrodę dla najlepszego strzelca ligi, co jest na pewno dużym osiągnięciem. Byliśmy jak jedna, wielka wiślacka rodzina.  

Czy jest jakieś spotkanie, które szczególnie zapadło Panu w pamięci?   

Było wiele takich spotkań, ale jeśli miałbym wybierać, to wskazałbym na pojedynki w europejskich pucharach. Mecz z Celtikiem w Krakowie, gdzie strzeliłem dwie bramki, spotkania z Club Brugge czy ze Zbrojovką Brno. To były rywalizacje, które niosły ze sobą wiele emocji i bardzo miło je wspominam, bo tworzyliśmy zgraną drużynę, która potrafiła mierzyć się z każdym przeciwnikiem.  

Za parę dni będzie Pan obchodził urodziny. Czego można Panu życzyć?   

Przede wszystkim zdrowia, bo to jest najważniejsze, a także tego, by Wisła ponownie wróciła na należne jej miejsce i walczyła o najwyższe cele.

 

W „Jedenastce 50-lecia Studia S-13” znalazło się miejsce także dla innych wybitnych Wiślaków: Arkadiusza Głowackiego, Tomasza Frankowskiego, Macieja Żurawskiego i trenera Oresta Lenczyka.

 

Gratulujemy wszystkim wyróżnionym!

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację