Gwiazda rywala – Fabian Piasecki

Już w najbliższą sobotę o godzinie 17:30 Wiślacy na własnym obiekcie rozpoczną ligowe starcie ze Śląskiem Wrocław. Mecz w ramach 2. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy z pewnością nie będzie należeć do najłatwiejszych, a o to, by Biała Gwiazda nie odniosła pozytywnego wyniku postara się m.in. nowy nabytek wrocławskiego klubu – Fabian Piasecki. I to jego wzięliśmy dziś na tapet.


  • 27.08.2020r.
  • Arek Warchał

Fabian Piasecki urodził się 4 maja 1995 roku we Wrocławiu. Swoją piłkarską karierę rozpoczynał w juniorskim zespole Sokoła Świby. Jego kolejnymi klubami były LZS Olszowa, Marcinki Kępno oraz Polonia Kępno. W sezonie 2010/2011 trafił do Młodzieżowej Szkółki Piłki Nożnej Górnik Zabrze, by następnie przenieść się do rezerw tego klubu, aż w końcu zadebiutował w seniorskiej drużynie Górników. W sezonie 2014/2015 zadebiutował w rozgrywkach Ekstraklasy. Łącznie wystąpił wówczas w trzech meczach, jednak w żadnym z nich nie udało mu się strzelić gola. W kolejnym sezonie również dostał szansę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Tym razem otrzymał możliwość pokazania swoich umiejętności w dwóch spotkaniach. Następny sezon spędził już w drugoligowej Olimpii Zambrów, gdzie wiodło mu całkiem nieźle. Rozegrał 28 ligowych meczów, strzelił w nich 13 bramek oraz zanotował jedną asystę. Dobra dyspozycja piłkarza została doceniona przez działaczy pierwszoligowej Miedzi Legnica i to w tym klubie Fabian Piasecki grał przez kolejne dwa sezony. Jego ostatnim klubem przed przejściem do Śląska Wrocław było z kolei Zagłębie Sosnowiec, z którym w poprzedniej kampanii zakończył zmagania na 11. miejscu w ligowej tabeli.

Skuteczność nie jest mu obca

Fabian Piasecki dołączył do zespołu Śląska Wrocław stosunkowo niedawno, bo 4 sierpnia tego roku. Działacze ekstraklasowego klubu zwrócili uwagę na Polaka prawdopodobnie dlatego, że w poprzednim sezonie wykazywał się niezwykłą skutecznością pod bramką rywali. Urodzony we Wrocławiu piłkarz WKS-u, grając jeszcze dla Zagłębia Sosnowiec pokonywał bramkarzy rywali w ligowych meczach aż siedemnastokrotnie. Z takim wynikiem został królem strzelców tamtych rozgrywek. Strzelanie rozpoczął już w pierwszej kolejce Fortuna 1. Ligi. Wówczas jego zespół grał w meczu na własnym obiekcie z obecnym beniaminkiem PKO Bank Polski Ekstraklasy – Podbeskidziem Bielsko-Biała. Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy w 26. minucie gry wyszli na prowadzenie, ale Zagłębie zdołało doprowadzić do wyrównania. Właśnie za sprawą gola strzelonego przez Fabiana Piaseckiego. W meczu 26. kolejki 1. Ligi Zagłębie Sosnowiec grało z Radomiakiem Radom. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2, a bramki strzelone dla sosnowiczan były dziełem Fabiana Piaseckiego, dla którego był to pierwszy i ostatni dublet w poprzedniej kampanii. Ponadto do siedemnastu bramek dołożył także 4 asysty.

Mocne wejście

Nowy zawodnik Śląska Wrocław nie musiał zbyt długo czekać na swój debiut w nowych barwach w oficjalnym meczu. Już w spotkaniu 1. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy przeciwko Piastowi Gliwice wyszedł w podstawowym składzie Wojskowych. I trzeba przyznać, że z szansy skorzystał, ponieważ już w drugiej minucie meczu idealnie odnalazł się w polu karnym rywala i mimo asysty jednego z obrońców, silnym strzałem pokonał Frantiska Placha. W trakcie 1. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy tylko graczowi Górnika Zabrze – Jesusowi Jimenezowi – ta sztuka udała się szybciej, ponieważ gracz zabrzańskiego klubu trafił do siatki już w pierwszej minucie.

Mocne strony

Bezsprzecznie jednym z najważniejszych atutów nowego piłkarza Śląska Wrocław są jego warunki fizyczne. Piłkarz grający na pozycji napastnika mierzy bowiem 186 centymetrów wzrostu, co sprawia, że potrafi być niebezpieczny w pojedynkach powietrznych. Ponadto jest piłkarzem, który bez problemu może zagrać także na innych pozycjach. Jego wszechstronność powoduje, że potrafi pozostawić pole do popisu dla swoich klubowych kolegów, a sam wykonać zagranie, którego obrońcy się nie spodziewają. Jest także niezwykle silnym zawodnikiem, więc defensorzy Białej Gwiazdy mogą nie mieć najprostszego zadania, jeśli chodzi o grę 1 na 1.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację