Dwugłos trenerski: Wisła - Legia

Po niedzielnym meczu krakowskiej Wisły z Legią Warszawa w o wiele lepszych nastrojach będą kibice Białej Gwiazdy. Ich ulubieńcy pokonali Wojskowych 1:0, a bramkę dla drużyny spod Wawelu strzelił Felicio Brown Forbes. Co po tym spotkaniu powiedzieli szkoleniowcy obu ekip?


  • 30.08.2021r.
  • A. Warchał

Czesław Michniewicz - Legia Warszawa

Trener warszawskiej Legii zwrócił uwagę na fakt, że od początku meczu jego podopiecznym nie udawało się przeprowadzać składnych akcji, a także mieli problem z dłuższym utrzymywaniem się przy piłce. Wspomniał także o pozostałych - jego zdaniem ważnych elementach - które przyczyniły się do zwycięstwa Wisły. „Martwiłem się od pierwszej minuty, bo gra nam się nie układała. Traciliśmy dużo piłek, nie potrafiliśmy się przy futbolówce utrzymać, a przeciwnik łatwo ją odbierał. I to nie tylko dlatego, że wychodził wysoko pressingiem, ale też z tego powodu, że my graliśmy bardzo niedokładnie, brakowało nam tego błysku” - rozpoczął Michniewicz. „W pewnym momencie wydawało się, że wszystko się uspokoiło i że gra się wyrównała, bo częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale rywal przeprowadził kontratak, a my nie zachowaliśmy się tak, jak trzeba w odpowiednim momencie i padła bramka. Wówczas zaczęły się schody” - zaznaczył trener gości.

W niedzielnym spotkaniu Legioniści popełnili sporo strat. Dlaczego warszawski zespół zanotował ich aż tyle w meczu z Wisłą Kraków? „Z czego wynikały nasze straty? Z prostej przyczyny - brakowało w środku André Martinsa, bo Bartek Slisz był sam, a to zawodnik defensywny, który potrafi odebrać piłkę i ustawić się. Rafa Lopes gra tam z konieczności, ale to nie jest jego pozycja. Podobnie jak Luquinhas, który jest zawodnikiem ofensywnym i najlepiej czuje się na pozycji „dziesięć”, za napastnikiem” - stwierdził trener Legii.

Adrián Guľa - Wisła Kraków

Trener gospodarzy w pierwszych słowach zaznaczył, jak ważną częścią niedzielnego widowiska byli kibice Białej Gwiazdy, którzy ponieśli jego podopiecznych do zwycięstwa. „Dziękujemy za wsparcie naszym fanom. Drużyna wykonała bardzo dobrą pracę. Najważniejszy był dla nas wynik, który jest niezwykle korzystny. Myślę, że wszyscy zobaczyli bardzo dobry mecz, który obfitował w swoją intensywność. Trzeba przyznać, że Wisła była lepsza. Musimy jednak pamiętać o przyszłości i kontynuować obraną drogę” - rozpoczął Adrián Guľa. „Wierzę, że moja drużyna nie ma limitów. One są tylko w głowie. Oczywiście musimy cieszyć się z tego zwycięstwa, ale już od następnego dnia trzeba pracować na to, by progres był kontynuowany. Zarówno jako drużyna, jak i indywidualnie. Ważne, by utrzymać stabilność. Teraz kilku graczy zostało powołanych do kadr narodowych. Później czeka nas kolejne wyzwanie, który sprawi, że także w meczu z Lechią stworzymy drużynę” - stwierdził.

Wrześniowa przerwa na kadrę właśnie się rozpoczęła. Przerwa, która może być traktowana jako podsumowanie pierwszego okresu pracy słowackiego szkoleniowca pod Wawelem. Jak trener ocenia ten czas? „Na analizę jest jeszcze dużo czasu. Czuję, że ta drużyna jest żądna zwycięstw w każdym meczu. Ważna jest motywacja, niezależnie od przeciwnika. W każdym dniu musimy pokazywać charakter oraz wykonaną pracę dla dobra drużyny. Cieszy to, że chcemy grać zgodnie z założeniami, a ja jestem zadowolony, że ten zespół odpowiednio reaguje na wydarzenia. Wierzę też w detale. Dla nas ważne jest to, abyśmy kontynuowali ten proces i notowali korzystne wyniki” - zakończył.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV