Dwugłos trenerski: Wisła - Jagiellonia

Krakowska Wisła po wielu meczach bez zwycięstwa na Reymonta 22 w końcu może cieszyć się z trzech punktów. W niedzielnym meczu Biała Gwiazda okazała się lepsza od Jagiellonii Białystok, którą pokonała 2:0. Bramki dla Białej Gwiazdy strzelali Maciej Sadlok oraz Felicio Brown Forbes. Co na konferencji pomeczowej powiedzieli trenerzy obu zespołów?


  • 07.02.2021r.
  • Arek Warchał

Bogdan Zając - Jagiellonia Białystok

Jagiellonia Białystok przyjechała pod Wawel z nadzieją, że uda jej się powtórzyć wyczyn sprzed tygodnia. Boisko zweryfikowało jednak zamierzenia Dumy Podlasia, który wraca z zerowym dorobkiem punktowym. „To porażka, która pokazała, że w tym meczu zabrakło wszystkiego, by pokusić się o korzystny rezultat. W wielu fragmentach Wisła przebijała nas jeśli chodzi o cechy wolicjonalne. Przegrywaliśmy dużo piłek w środkowej strefie, co sprawiało, że rywale zyskali sporo wolnej przestrzeni, kreując sytuacje bramkowe. My też mieliśmy jednak swoje okazje, które można było wykończyć lepiej. Później przespaliśmy moment, przeciwnik stworzył dwie klarowne sytuacje, ale Xawier świetnie się przy nich zachował. Na początku drugiej połowy wydawało się, że jest wszystko pod kontrolą, ale rywal wywalczył stały fragment gry po niegroźnej sytuacji w okolicach 16. Metra, z czego poszła akcja zakończona pięknym strzałem Maćka Sadloka. Później dokonaliśmy kilku zmian, ale widać było, że te niewiele wniosły do zespołu” - zaczął trener Bogdan Zając. „Myślę, że Wisła stworzyła sobie tak dużo sytuacji również przez nasze zachowanie w środku pola. Tam przegrywaliśmy większość drugich piłek i z tego rodziły się sytuacje, po których stoperzy musieli wychodzić wyżej i tak powstawała przestrzeń. Sądzę jednak, że strat bramek nie można zwalać tylko na obrońców. To też wynikało z naszej słabszej organizacji w linii pomocy” zasugerował.

Peter Hyballa - Wisła Kraków

Trener krakowskiej Wisły w pierwszych słowach na konferencji odniósł się do niesprzyjających warunków, w jakich przyszło grać obu zespołom w niedzielnym spotkaniu. „Przed meczem nie było do końca jasne, czy w ogóle zagramy z uwagi na opady śniegu. Można powiedzieć, że złożyło się szczęśliwie, iż zagraliśmy, ponieważ zwyciężyliśmy. W pierwszej połowie byliśmy lepsi. Graliśmy długie piłki z uwagi na warunki, jakie panowały na boisku. Mieliśmy trzy - cztery stuprocentowe sytuacje. W drugiej połowie także byliśmy stroną dominującą i na szczęście udało nam się zdobyć bramki. Nigdy nie można być pewnym zwycięstwa. Jagiellonia to bardzo dobry zespół. Natomiast my wierzyliśmy w to, że się uda” - powiedział Hyballa.

Maciej Sadlok po zimowej przerwie wystrzelił z formą strzelecką, zdobywając bramki zarówno w starciu z Piastem, jak i z Jagiellonią. Czy szkoleniowiec spodziewał się takiej dyspozycji defensora? „Maciej grał przeciwko białostoczanom na lewej obronie i zaprezentował się fenomenalnie. To prawdziwy kapitan, z którego jestem bardzo dumny. Powtarzam zawodnikom, aby uderzać na bramkę zaraz po zgarnięciu drugich piłek i to się opłaca. Jako lewy obrońca ma więcej okazji. Czy „Sado” zdobywa najwięcej bramek na treningach? Nie, bo nie jest napastnikiem” - zakończył opiekun Wiślaków.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV