Był taki mecz: Wisła - Raków 3:0 (02.05.1998)

W meczu 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy przewodząca ligowej tabeli krakowska Wisła podejmie na własnym boisku wicemistrza Polski - Raków Częstochowa. Zanim jednak piłkarze obu zespołów wybiegną na murawę Stadiony Miejskiego im. Henryka Reymana, postanowiliśmy przypomnieć spotkanie, które odbyło się 2 maja 1998 roku właśnie pod Wawelem.


  • 07.08.2021r.
  • Redakcja

W przerwie zimowej sezonu 1997/1998 stery w klubie z Reymonta przejął Bogusław Cupiał, którego celem było uczynienie z Wisły ligowego hegemona. Nowy właściciel szybko przeszedł do realizacji swojego planu i już w pierwszym oknie transferowym wzmocnił zespół, ściągając do stolicy Małopolski wiele uznanych nazwisk, co pozytywnie wpłynęło na wyniki uzyskiwane w trakcie rundy wiosennej. W 27. kolejce rywalem Białej Gwiazdy był broniący się przed utrzymaniem Raków Częstochowa, który zawitał do dawnej stolicy Polski, by zatrzymać rozpędzonych krakowian.

Na spotkanie z Medalikami trener Wojciech Łazarek nie zamierzał oszczędzać swoich zawodników i desygnował najmocniejszy skład, w którym nie zabrakło takich zawodników, jak Artur Sarnat, Kazimierz Węgrzyn, Tomasz Kulawik czy Radosław Kałużny. Od pierwszego gwizdka arbitra przewaga zaczęła klarować się po stronie gospodarzy, którzy przeszli do zdecydowanych ataków, chcąc udokumentować swoją dominację. Wiślacy mocno naciskali na defensywę częstochowian, która długo odpierała ataki ze strony krakowian, jednak w 30. minucie skapitulowała po raz pierwszy. Na listę strzelców wpisał się Radosław Kałużny, dając Wiśle upragnione prowadzenie. Gracze spod Wawelu nie zamierzali jednak na tym poprzestać i jeszcze przed przerwą czynili wszelkie starania, by po raz drugi skierować piłkę do siatki, jednak nie znaleźli sposobu na pokonanie Marka Matuszka, który nie dał się zaskoczyć.

Dzieło zwieńczone

Krakowianie nie zwolnili tempa i po przerwie wyprowadzali kolejne ataki, zmuszając rywali do wycofania się w okolice własnego pola karnego. Taka postawa zaowocowała drugim trafieniem, którego autorem w 55. minucie został Ryszard Czerwiec. Piłkarze spod Jasnej Góry próbowali poszukać bramki kontaktowej, jednak tego dnia nie byli w stanie sforsować szczelnej defensywy Wisły. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała po drugiej stronie boiska, gdzie podopieczni trenera Łazarka raz za razem nękali obronę gości, skutkiem czego w 71. minucie trafili po raz trzeci. Tym razem Marka Matuszka pokonał Tomasz Kulawik, pieczętując tym samym zwycięstwo Białej Gwiazdy, która pokonała Raków Częstochowa 3:0.

Wisła Kraków - Raków Częstochowa 3:0 (1:0)
1:0 Kałużny 30’
2:0 Czerwiec 55’
3:0 Kulawik 71’

Wisła Kraków: Sarnat - Matyja, Marek Zając, Węgrzyn, Czerwiec - Kałużny, Bukalski (59’ Surma), Kulawik, Dubicki (81’ Wójcik) - Niciński (64’ Sunday Ibrahim), Kaliciak

Raków Częstochowa: Matuszek - Kampa, Synoradzki, Wieprzęć, Kiełbowicz - Majchrzak (68’ Kosmel), Konieczko (51’ Matore), Spychalski, Drajer - Stępień, Skwara (56’ Bański)

Fotogalerie

Wisła Kraków TV