Był taki mecz: Wisła – Górnik 3:1 (24.04.2009)

W piątkowy wieczór na murawę Stadionu im. Henryka Reymana wybiegną piłkarze Wisły Kraków oraz Górnika Zabrze, którzy zainaugurują zmagania 20. serii gier rodzimej Ekstraklasy. Zanim jednak to nastąpi, postanowiliśmy przypomnieć spotkanie, które oba zespoły rozegrały 24 kwietnia 2009 roku właśnie przy Reymonta.  


  • 03.03.2021r.
  • J. Sumera
  • historiawisly.pl

W 25. kolejce sezonu 2008/2009 pewnie krocząca po kolejny mistrzowski tytuł Wisła Kraków podejmowała na własnym terenie walczącego o ligowy byt Górnika Zabrze dowodzonego przez darzonego wielką sympatią pod Wawelem Henryka Kasperczaka. Biała Gwiazda, z powracającym po kontuzji Pawłem Brożkiem, była więc oczywistym faworytem tego starcia, jednak zabrzanie zamierzali zrobić wszystko, by sprawić niespodziankę przy Reymonta i dopisać do swojego konta niezwykle cenne punkty. 

Sensacyjny początek 

Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami, bowiem od pierwszego gwizdka sędziego przewaga była po stronie Białej Gwiazdy, która mocno ruszyła do ataku, spychając gości do defensywy. Zabrzanie wytrzymali jednak początkowe napory ze strony gospodarzy, a w 14. minucie wyprowadzili zabójczy kontratak, który na bramkę zamienił Adam Banaś i sensacyjne prowadzenie Górników stało się faktem. Podopieczni trenera Macieja Skorży nie zwlekali zbyt długo i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Wiślacy zaczęli wyprowadzać serię kolejnych ataków, chcąc sforsować defensywę Górnika, co przyniosło oczekiwany efekt w 29. minucie i na tablicy wyników widniał już rezultat 1:1. Mocny strzał Júniora Díaza zmusił do ofiarnej interwencji Damiana Gorawskiego, który wybił piłkę z linii bramkowej. Do futbolówki dopadł jednak Paweł Brożek, który efektownym uderzeniem z kilku metrów wpakował ją do siatki. Gracze spod Wawelu nie ustawali w swoich próbach i z wielką determinacją dążyli do objęcia prowadzenia. W 40. minucie bardzo bliski szczęścia był Radosław Sobolewski, który huknął z woleja w kierunku bramki, ale kapitalną interwencją popisał się Michal Václavík, parując piłkę poza linię końcową. 

„Boguś” + „Brozio” = 3 punkty 

Niedużo brakowało, by chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy ekipa z Górnego Śląska mogła cieszyć się z ponownego prowadzenia. Będący w polu karnym Wisły Grzegorz Bonin uderzył z ostrego kąta, piłka przetoczyła się wzdłuż linii bramkowej, lecz żaden z zawodników Górnika nie zdołał do niej dopaść i umieścić w siatce. Później boiskowe wydarzenia były już jednak pod kontrolą Białej Gwiazdy, która prowadziła grę i umiejętnie operowała futbolówką, ale nie potrafiła znaleźć recepty na sforsowanie linii obronnej zabrzan, którzy robili wszystko co w ich mocy, by zatrzymać rozpędzonych Wiślaków. W 72. minucie defensorzy Trójkolorowych nie byli jednak w stanie przeciwstawić się krakowianom. Składną akcję zapoczątkował na lewej stronie Piotr Brożek, dograł piłkę do Piotra Ćwielonga, który szybkim podaniem uruchomił Rafała Boguskiego, a ten sprytnym uderzeniem pokonał bramkarza. Gospodarze poszli za ciosem i w 83. minucie zyskali dwubramkową przewagę. Wojciech Łobodziński instynktownie podał do Pawła Brożka, który bez większych problemów skutecznie wykończył akcję, zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Pięć minut później na listę strzelców wpisać się mógł jeszcze Ćwielong, lecz piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku bramki Václavíka. Górnik nie składał broni i do ostatnich minut ambitnie walczył, jednak w finalnym rozrachunku opuścił Kraków z zerowym dorobkiem punktowym. 

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 3:1 (1:1) 
0:1 Banaś 14' 
1:1 Paweł Brożek 29' 
2:1 Boguski 72' 
3:1 Paweł Brożek 83' 

Wisła Kraków: Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek - Małecki (62' Ćwielong), Sobolewski, Diaz (69' Jirsak), Zieńczuk (69' Łobodziński) - Boguski, Paweł Brożek 

Górnik Zabrze: Vaclavik - Bonin, Pazdan, Banaś (35' Smirnovs), Magiera - Gorawski (40' Jarka), Strąk, Przybylski, Danch, Pitry (75' Kołodziej) – Szczot 

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację